Cicha złość i „kamienna twarz”. Dlaczego tłumienie emocji boli bardziej niż kłótnia?
Cicha złość i „kamienna twarz”. Dlaczego tłumienie emocji boli bardziej niż kłótnia?

Jesteś osobą, o której znajomi mówią: „Jego/Jej nie da się wyprowadzić z równowagi”. Zawsze uprzejmy, opanowany, unikający konfliktów za wszelką cenę. Nawet gdy ktoś ewidentnie przekracza Twoje granice, Ty zaciskasz zęby, uśmiechasz się i mówisz: „Nic się nie stało”.

Jednak wieczorem, gdy wracasz do domu, czujesz dziwne napięcie w karku. Głowa zaczyna pulsować bólem, którego nie uśmierza żadna tabletka. A czasem, bez wyraźnego powodu, oczy same zachodzą łzami przy błahej scenie w filmie. Jeśli to znasz, to znak, że Twoja „kamienna twarz” nie jest oznaką spokoju, ale pancerzem, pod którym kipi nieprzepracowana złość.

Mit „dobrego charakteru”

W naszym społeczeństwie spokój jest nobilitowany, a złość utożsamiana z brakiem kultury lub agresją. W efekcie wielu z nas wypracowało mechanizm odcinania się od gniewu. Wierzysz, że brak kłótni świadczy o Twoim „dobrym charakterze” lub wysokiej kulturze osobistej.

W gabinecie psychoterapeuty często okazuje się jednak, że ten brak złości to nie wybór, a lęk przed konfliktem. Jeśli w dzieciństwie złość była karana lub uznawana za złą, jako dorosły nie potrafisz jej wyrażać. Zamiast nią zarządzać, po prostu ją „połykasz”.

Gdy emocje zamieniają się w ból

Emocje to czysta energia. Jeśli nie pozwalasz im wybrzmieć na zewnątrz, one nie znikają – zostają w Twoim ciele. Tłumiona złość jest najczęstszą przyczyną objawów psychosomatycznych, takich jak:

  • Napięciowe bóle głowy i migreny: wynik stałego „trzymania gardy”.
  • Bóle kręgosłupa i karku: Twoje mięśnie są w ciągłej gotowości do ataku, którego nigdy nie wykonujesz.
  • Problemy trawienne: często nazywane „zaciskaniem żołądka”.
  • Nagłe wybuchy płaczu: gdy system nie mieści już więcej stłumionego napięcia, następuje awaryjny zrzut emocji – często w najmniej odpowiednim momencie.

Złość jako strażnik Twoich granic

W psychologii złość nie jest „zła”. To kluczowa informacja, która mówi Ci: „Ktoś właśnie naruszył Twoją przestrzeń” lub „Dzieje się coś niesprawiedliwego”.

Osoby, które nie czują złości, często mają problem z wyznaczaniem granic. Pozwalają sobą manipulować, biorą na siebie zbyt wiele obowiązków w pracy i zgadzają się na rzeczy, których nie chcą robić. Brak złości to w rzeczywistości odcięcie od własnych potrzeb. Bez tego „strażnika” stajesz się bezbronny wobec oczekiwań innych ludzi.

Pasywna agresja – złość, która wycieka bokiem

Tłumiony gniew rzadko zostaje w środku na zawsze. Często zamienia się w pasywną agresję. Objawia się ona poprzez:

  • Złośliwe żarty i sarkazm.
  • „Zapominanie” o prośbach partnera.
  • Ciche dni i wycofywanie się z relacji zamiast rozmowy o problemie. To niszczy bliskość skuteczniej niż jedna, głośna kłótnia, bo partner nie wie, o co naprawdę chodzi, a mur między Wami rośnie z każdym przemilczanym zdaniem.

Jak zacząć czuć (i wyrażać) bezpiecznie?

Nauka przeżywania złości nie polega na tym, by zacząć krzyczeć na ludzi. Polega na odzyskaniu kontaktu z tym, co czujesz, zanim napięcie stanie się nie do zniesienia.

W ramach konsultacji psychologicznych oraz pracy nad problemami ze złością w naszym Centrum pomagamy pacjentom:

  1. Rozpoznawać sygnały z ciała: zauważyć moment, w którym złość się pojawia, a nie dopiero ten, w którym „rozsadza” głowę.
  2. Odkodować lęk przed złością: zrozumieć, że wyrażenie niezadowolenia nie oznacza końca relacji.
  3. Asertywnej komunikacji: nauki mówienia „nie” i „nie podoba mi się to” w sposób stanowczy, ale szanujący drugą stronę.

Pamiętaj – Twoja złość to Twoja siła. Pozwól sobie ją poczuć, zanim Twoje ciało zacznie krzyczeć za Ciebie.