Związki równoległe – co to jest i jak temu zaradzić?
Związki równoległe – co to jest i jak temu zaradzić?

Z boku wyglądacie jak „power couple”. On odnosi sukcesy zawodowe, Ona świetnie zarządza domem i karierą, dzieci są zadbane, a kalendarz Google pęka w szwach od zaplanowanych atrakcji. Jesteście mistrzami logistyki. Jednak gdy gasną światła i dzieci zasypiają, w Waszym salonie zapada cisza, której nie potraficie przerwać.

To klasyczny model związku równoległego. Żyjecie obok siebie, realizując wspólny projekt pod nazwą „Rodzina S.A.”, ale od dawna nie jesteście już dla siebie partnerami emocjonalnymi. Staliście się dla siebie najlepszymi na świecie współlokatorami, którzy zamiast o marzeniach, rozmawiają o terminie przeglądu auta.

Pułapka „funkcjonalności”

W świecie nastawionym na sukces, bycie „funkcjonalnym” jest nagradzane. Problem pojawia się wtedy, gdy tę samą miarę przykładamy do relacji. W związkach równoległych bliskość zostaje wyparta przez zadaniowość.

Dlaczego tak się dzieje?

  • Bezpieczeństwo w procedurach: Łatwiej zapytać „Co z obiadem?”, niż „Jak się czujesz w naszym związku?”. To drugie pytanie niesie ryzyko konfliktu, którego oboje się boicie.
  • Zmęczenie rolami: Po całym dniu bycia „szefem”, „matką”, „pracownikiem”, nie starcza już energii na bycie „kobietą” czy „mężczyzną”. Relacja staje się kolejnym obowiązkiem na liście to-do.
  • Lęk przed bezbronnością: Prawdziwa intymność wymaga zdjęcia zbroi. Dla osób wysoko funkcjonujących pokazanie słabości przed partnerem jest często trudniejsze niż wystąpienie przed zarządem firmy.

Kiedy „My” zmienia się w „Ja + Ty”

W związku równoległym zanika wspólna przestrzeń emocjonalna. Każde z Was ma swój świat, swoje problemy i swoje sposoby na radzenie sobie ze stresem.

„Czuję się, jakbym mieszkał z obcą osobą, z którą mam podpisany bardzo dobry kontrakt na wychowanie dzieci” – to zdanie, które często słyszymy w gabinecie podczas terapii par.

Brak kłótni w takim układzie wcale nie świadczy o zdrowiu relacji. Często jest to cisza przed burzą lub – co gorsza – sygnał całkowitej obojętności. Jeśli nie ma emocji, nawet tych trudnych, relacja zaczyna przypominać wydmuszkę: piękną z zewnątrz, ale pustą w środku.

Jak przestać budować mur, a zacząć budować most?

Wyjście z modelu związku równoległego nie dzieje się z dnia na dzień. Wymaga odwagi, by zaryzykować „dysfunkcyjność” – pozwolić sobie na chaos, na trudne rozmowy i na odstawienie logistyki na boczny tor.

W ramach psychoterapii par w Twoim Centrum pomagamy przejść tę drogę:

  1. Od logistyki do dialogu: Uczymy, jak rozmawiać o emocjach, a nie tylko o faktach i planach.
  2. Odkrywanie partnera na nowo: Zadajemy pytania, które pozwalają wyjść poza rolę rodzica czy dostawcy dóbr.
  3. Budowanie intymności: Pomagamy zrozumieć, że bliskość to nie tylko seks, ale przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa w byciu sobą przy drugiej osobie.

Jeśli czujesz, że Twój związek to świetnie naoliwiona maszyna, w której brakuje serca – nie czekaj, aż mechanizm całkowicie się zatrze. Bliskość można odzyskać, ale wymaga to czasu, uważności i często wsparcia specjalisty.